Darmowa dostawa od 199,00 zł

Maciej Siembieda "Gustaw i gadająca żaba" - fragment

2026-10-30
Maciej Siembieda "Gustaw i gadająca żaba" - fragment

Rozdział 1

Joachim Schymura od początku czuł, że to będzie dziwna apokalipsa. Zupełnie inna od tej biblijnej, w której słychać trzask 
łamanych pieczęci, a potem głosy bestii i złowieszczy tętent Jeźdźców, paskudnych typów, z których najgorszy był 
Czwarty. Na koniu trupio bladym, a imię jego to Śmierć. 
I otchłań podążała za nim. 
Nic z tych rzeczy. 
Apokalipsa, która czekała spokojną śląską wieś Weissdorf, nie była dla nikogo zaskoczeniem. Miała w końcu 
wyznaczoną datę i godzinę i nikt z jej powodu nie trząsł portkami. 
Ogłoszono ją pół roku wcześniej na afiszach, które 
wisiały na tablicy parafialnej, drzwiach domu zebrań ludowych, płocie sołtysa i w tak wielu innych miejscach, że 
nie szło ich przeoczyć. A nawet gdyby, to i tak o zagładzie 
Weissdorfu wkrótce mówili już wszyscy. 
Tubylcy pogrążeni w zadumie na ławkach przed chałupami. Przyjezdni kręcący się po wsi, żeby okazyjnie 
kupić coś z dobytku, który miała pochłonąć otchłań. 
Dzieci, co jeszcze wszystkiego nie rozumiały, i starcy, co 
już nie rozumieli. Niemiecka nauczycielka, polski kowal i śląski proboszcz. Fojerman od pożarów, które już się nie zdarzą. Rzeźnik i brieftrager przynoszący ostatnie listy. 
Chichoczące panienki i strapione wdowy po żołnierzach 
poległych na wojnie za cesarza Wilhelma. Wiejskie parobki od pasania krów i czterej miejscowi młodzieńcy z Hitlerjugend maszerujący w podkutych trzewikach jedyną 
brukowaną ulicą wsi skazanej na śmierć. 
Apokalipsę zapowiadała martwa cisza, która wieczorami zapadała w Weissdorfie, i megafony skrzeczące za 
dnia zapowiedź tego, co nieuchronne. 
***
Achim wyszedł z domu, trzymając w ręku pajdę chleba 
polaną ciepłą wodą z czajnika i posypaną cukrem. Pchnął 
furtkę i po chwili znalazł się na łące pokrywającej wzgórze Schymurów jak zielony dywan, który w Weissdorfie 
kładziono na ołtarz polowy w Boże Ciało. 
Usiadł na trawie, ugryzł pierwszy kęs i spojrzał na 
wieś leżącą u jego stóp. 
Od kiedy sięgał pamięcią, oglądanie Weissdorfu było 
jego ulubioną rozrywką. W mig wiedział wszystko, co 
dzieje się na dole. Kto robi pranie, a kogo czeka ważna 
uroczystość, bo sposobi się zabić wieprzka. Która dzioucha prowadza się z nowym kawalerem i czyj synek coś 
przeskrobał, bo kazali mu narąbać drewna. Komu przecieka dach, a komu udały się pomidory. Kto wybiera się 
do miasta, bo pompuje dętki w rowerze, a kto na tamten świat, skoro drepcze do niego farosz spowity dymem kadzidła bujanego przez ministranta.
Achim był w kinie ledwo raz, ale ze szkoły już wiedział, jak robią filmy, i tu, na wzgórzu Schymurów, czuł się, jakby sam był kamerą, której nie umknie żaden ruch i obraz. 
Za bajtla leżał plackiem na brzuchu, żuł źdźbło trawy i patrzył. Ale teraz, gdy miał już dziesięć lat, siadał jak 
dorosły, podciągając nogawki spodni, żeby nie wypchać ich w kolanach. 
Obejrzał wieś i przeniósł wzrok za południową stronę 
wzgórza, gdzie szykowała się apokalipsa. 
Jeźdźców było nie czterech, tylko ze czterdziestu. 
Dosiadali nie koni, ale potworów, które wyły i ryczały 
jak opętane. Buldożery na gąsienicach przepychały hałdy 
piachu, jakby to były dziecinne babki na plaży. Koparki 
z furią gryzły ziemię żelaznymi szczękami, chcąc chyba 
dobrać się do samego piekła, a dźwigi o nieludzkiej mocy 
unosiły bloki betonu na paręnaście metrów. 
Na południe od wzgórza Schymurów budowano tamę, 
która raz na zawsze zmieni porządek tutejszego świata. 
Zatrzyma rzekę Wstęgę, snującą się po okolicy, i skieruje 
ją do niewielkiej hydroelektrowni, a potem do sztucznego 
jeziora, które w razie powodzi przyjmie nadmiar wody 
i ulży sąsiedniemu miastu. Inżynierowie nazywali to 
Stausee, zbiornikiem retencyjnym, a z ich map, wykresów i obliczeń wynikało jedno: sztuczne jezioro powinno 
znaleźć się dokładnie tu, gdzie teraz był Weissdorf. 

***

Pokaż więcej wpisów z Październik 2026
Polecane
Pakiet: Trylogia Grecka (wydanie ekskluzywne w etui, barwione brzegi)
Cena regularna179,99 zł141,99 złNajniższa cena produktu w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki94,99 zł
Pakiet 8 tomów cyklu z Jakubem Kanią
282,49 zł
Gustaw i gadająca żaba

Gustaw i gadająca żaba

Maciej Siembieda
Cena regularna49,99 zł34,98 złNajniższa cena produktu w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki59,99 zł
pixel