Agnieszka Dobkiewicz, Mateusz Mykytyszyn "Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących" - fragment

(Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących - fragment, rozdział 2, Thirza Smith, niania, Das Kindermädchen)
Za oknem było jeszcze szarawo, gdy trzydziestoletnią Thirzę Smith zbudziło gwałtowne potrząsanie.
– Thirza, Thirza, wstawaj, pali się! – usłyszała, a gdy otworzyła zaspane oczy, zobaczyła nad sobą przerażoną twarz swojej pani, Daisy von Pless. Księżna miała rozwiane włosy i zdążyła zarzucić na siebie jedynie skąpy szlafrok, nie wiążąc go nawet, co Thirzę mimo okoliczności wprowadziło w zakłopotanie. Przez moment myślała nawet, że wciąż śni, ale gwałtowne potrząsanie było całkiem realne.
– Szybko, musisz mi pomóc – krzyknęła księżna, nie czekając, aż kobieta wstanie, i kazała jej budzić guwernantkę. Sama pobiegła do śpiących nieopodal dzieci – sześcioletniego Hansela i zaledwie rocznego Lexela.
Thirza natychmiast chwyciła leżący obok szal, włożyła pantofle i wpadła do pokoju guwernantki. Kątem oka spojrzała na stojący przy ścianie drewniany zegar. Było przed piątą nad ranem. Thirza westchnęła, to pora wręcz nieprzyzwoita. Wyciągnęła kobietę z łóżka niemal siłą. Starając się zachować godną postawę nawet w tak dramatycznych okolicznościach, pociągnęła ją za sobą do sypialni pani.
Wystarczyło jedno spojrzenie na pokój, by zorientować się w sytuacji. Palił się japoński parawan przy łóżku, na którym spała księżna. Thirza kazała guwernantce zasłonić usta chustką, którą miała w kieszeni, i iść za sobą. Razem podeszły pod okno, które Thirza otwarła na oścież.
Jedwab, z którego zrobiony był parawan, spłonął niemal natychmiast. Zajęły się od niego jednak pociągnięte farbą drewniane części, które tliły się, uwalniając gęsty dym, dławiący w płucach i wyciskający łzy. Gdyby ogień sięgnął pościeli na łóżku księżnej, sytuacja byłaby nie do opanowania. Złapały więc palącą się konstrukcję po bokach i dusząc się, wyniosły ją z pokoju, gdzie czekała już zaalarmowana służba Willi Kazbek, w której przebywały od kilku dni.
Thirza, nie czekając, aż w nocnej bieliźnie zobaczy ją więcej osób, niepostrzeżenie zniknęła w pokojach. Tymczasem guwernantka bez cienia zażenowania skupiła na sobie całą uwagę i relacjonowała coraz liczniejszej napływającej grupie domowników, co się właśnie wydarzyło w pokojach księżnej. Rzuciła jeszcze kąśliwie pod nosem, że brakuje tylko, by archiwista Zivier opisał to wszystko w historii rodziny, nad którą zdaje się pracował.
Tak jak Thirza przewidywała, krzyki i hałas obudziły małych hrabiów. Trzeba było jak najszybciej ułożyć ich ponownie do snu, zanim się na dobre rozbudzą. Smith ubrała się więc w dzienną suknię i najpierw do łóżka zagoniła bosego Hansela, który próbował jeszcze negocjować, co tylko ją zirytowało. Później z rąk nieco roztrzęsionej Daisy odebrała Lexela. Chłopca trzeba było przewinąć i nakarmić, co normalnie należało do zadań guwernantki.
(...)

Atomowi. Testy nuklearne na ludziach

W tym domu już nie straszy. Reportaże o Żydach, Polakach i fatum



*Drogi Kliencie, zapisując się na newsletter nowego administratora serwisu kulturalnysklep.pl - spółki Agora Książka i Muzyka sp. z o.o., wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji e-mail o promocjach, nowościach i przedsprzedażach w kulturalnysklep.pl, a także treści marketingowych i artykułów dotyczących innych usług tego podmiotu oraz spółek z 