Darmowa dostawa od 199,00 zł

Dodatkowy rozdział do książki „Jak rozkochać gbura”

 Jak_rozkochac_gbura_dodatkowy_rozdzial

Dodatkowy rozdział do książki „Jak rozkochać gbura”, tłum. Agnieszka Mazurkiewicz

Jackson

Dwa lata później

Coś się działo z Jamie.

Przez całe popołudnie unikała ze mną kontaktu wzrokowego, prawie nie tknęła kolacji i wyglądała na… roztargnioną. Ale najbardziej niepokojąca była cisza. Jamie i ja nie milczeliśmy, gdy coś było nie tak. Rozmawialiśmy. To pierwsza taka sytuacja i w ogóle mi się to nie podobało.

Teraz również siedziała na skraju łóżka i wpatrywała się w okno. Gdy do niej podszedłem, mój żołądek zacisnął się boleśnie.

– Kochanie – wyszeptałem.

Zamruczała, jej przymknięte oczy były skierowane ku niebu skąpanemu w światłach miasta. Usiadłem obok niej i delikatnie chwyciłem za podbródek, aż w końcu na mnie spojrzała.

– Cześć – przywitałem ją.

– Cześć.

– Wszystko w porządku?

Rozchyliła wargi, jakby chciała odpowiedzieć, ale zmieniła zdanie, zanim zdołała sformułować słowa. Zamiast tego przerzuciła nogę przez moje kolana.

Okej, to oznaczało, że nie była na mnie zła. Nie zrobiłaby tego, gdyby była zła.

– Muszę ci coś powiedzieć. – Przejechała dłońmi po moim torsie, a moje ręce wylądowały na jej udach.

– Dobrze, co takiego?

Przeszyła mnie fala gorąca, kiedy Jamie przesunęła zębami po tej mięciutkiej dolnej wardze. Nie pomagało też to, że miała na sobie jedną z tych swoich lichych jedwabnych piżamek. Jeszcze jej w niej nie zerżnąłem. Pamiętałbym. Była tego samego koloru co rumieniec pojawiający się na jej policzkach.

Mój kutas uwielbiał ten widok.

Przyciągnąłem jej biodra bliżej siebie, żeby mogła poczuć, jaki ma na mnie wpływ. Trzy lata małżeństwa, a ja wciąż miałem na jej punkcie obsesję. Jedno delikatne przygryzienie wargi wystarczyło, żeby wprawić mnie w szał.

Jej ciało wtopiło się w moje ze słodkim westchnieniem.

– Co jest, skarbie? – Miałem w zapasie jakąś minutę samokontroli, zanim przygwożdżę jej uda do materaca i wyrżnę z niej językiem te sekrety.

Na samą myśl o tym pociekła mi ślinka.

– A możemy się najpierw trochę powygłupiać? – Poruszyła się, ocierając swoją słodką, nagą cipkę o moje wybrzuszenie w spodniach. Nie miała na sobie bielizny. – To nic złego, obiecuję. Ja tylko… odrobina przyjemności przed rozmową dobrze mi zrobi.

Nerwy zaciskające mi żołądek nieco zelżały. „Nic złego” oznaczało, że wszystko było okej. Wszystko było z nią w porządku.

– Pokaż mi – wymamrotałem. – Unieś tę swoją piżamę i pokaż mi, jak bardzo tego pragniesz.

Z kolejnym niepewnym przygryzieniem wargi uniosła delikatnie brzeg koszulki. Byłem twardy jak jebana skała.

– Spójrz tylko na to – cmoknąłem, ganiąc ją. – Całego mnie zmoczyłaś, skarbie.

Dowód jej podniecenia był widoczny na całym moim kroczu i rozpalał moje ciało.

– Przepraszam. – Poprawiła się na moich kolanach. – Nie mogę nic na to poradzić.

Mój kutas załkał na widok podnoszonej przez nią piżamy odkrywającej coraz więcej jej ciała. Nabrzmiała łechtaczka błyszczała, błagając o to, by ją dotknąć i podręczyć. Chwyciłem za jej lewą pierś i zacisnąłem dłoń tak, jak lubiła. Z jękiem wygięła plecy w łuk, a palce zacisnęła na jedwabnym materiale.

– Gdyby inni tylko wiedzieli, jak zdzirowata jesteś, żono. – Pstryknąłem jeden z sutków. A ona jęknęła. – Nigdy nie masz dość, prawda?

– Nigdy.

Boże, była idealna.

Drugą dłoń wślizgnąłem między jej uda, a jej całe ciało zadrżało. I zanim udało jej się choćby pomyśleć o ochłonięciu, wsunąłem łechtaczkę między swoje knykcie i zacząłem ją pieścić. Jamie westchnęła głośno, a jej biodra poruszyły się pod wpływem dotyku.

– O mój Boże, Jackson! Jezu, kurwa, proszę. Proszę-proszę-proszę-proszę.

No dobra. Ale tylko dlatego, że tak ładnie poprosiła. Wycofałem moje przemoczone palce i wylizałem je do ostatniej kropli słodkiego nektaru, po czym szarpnąłem w dół ramiączka jej piżamy i zassałem do ust jej sutek.

Moja żona uwielbiała być dręczona, a ja uwielbiałem słuchać jej błagań. Mogłem ją zaspokajać godzinami i wciąż było mi mało. Miałem obsesję na punkcie wydawanych przez nią dźwięków, tego, jak się miotała i jęczała moje imię.

Złapałem jej ręce za plecami, jedną dłonią ściskając jej delikatne nadgarstki, i kontynuowałem ssanie i lizanie jej różowego sutka. Zapowiadała się długa noc. Nie miałem nastroju, żeby pozwolić jej tak łatwo dojść.

– Jackson, o mój Boże, czekaj.

Pobawię się chwilę jej sutkami, potem pozwolę wybrać zabawkę, którą dziś zechce.

Ugryzłem, a potem zacząłem ssać.

– Och, Boże. Jackson. Nie mogę… co się dzie…

Jeśli się zgodzi na zabawkę i jeśli wystarczająco mocno o to poprosi, to przyłożę wibrator do łechtaczki i będę pieprzył ją z tyłu. Wtedy może zdradzi mi swój sekret.

Ukąsiłem jej sterczący sutek, po czym trąciłem go językiem. Jej skóra smakowała brzoskwiniami. Byłem uzależniony.

– Jackson, ja chyba zaraz… och, ja pierdolę, ja….

Przerwała zduszonym jękiem, który sprawił, że zamarłem. Drżała, dyszała, napinała się, jakby… jakby…

Uwolniłem jej sutek i uniosłem głowę.

Zaróżowione policzki. Przeszklone oczy. Jej ciało się rozpływało.

Szczęka mi opadła.

– Czy ty właśnie… – Od zabawy sutkami? Ledwo ją dotknąłem. Minęła chwila, zanim uspokoiła oddech.

– Ostatnio… umm… jest bardziej… wrażliwa. Moja skóra. Na dotyk.

Zauważyłem to, ale nie sądziłem, że aż tak.

Moment.

Moje serce przyspieszyło. Uwolniłem jej nadgarstki i spojrzałem na nią. Zwiększona wrażliwość…nie chciała jeść sushi na kolację… nie tknęła wina…

Miałem zupełną pustkę w głowie. Nie mogłem oddychać.

 – Jackson. – Dotknęła delikatnymi dłońmi moich policzków i pocałowała mnie. Potem, uśmiechając się słodko, wyszeptała: – Myślę, że chyba jestem w ciąży.

Moje serce niemal wyskoczyło mi z piersi. A na granicy wzroku pojawiły się białe plamki.

– Chyba… chyba… jesteś w ciąży. – Staraliśmy się od roku i… co ona miała na myśli, mówiąc „chyba”? – Nie rozumiem.

Jej uśmiech się rozszerzył, a w oczach wezbrały łzy. Przełknęła ślinę.

– No cóż, coś podejrzewałam, więc zrobiłam test. A potem następny i następny i wszystkie miały wynik pozytywny, więc… myślę, że chyba jestem w ciąży.

Mój puls szalał, chwyciłem jej talię, podążając palcami to w górę, to w dół.

– Poważnie? Jesteś… poważnie?

Przytaknęła niechlujnie i parsknęła brzmiącym jak płacz śmiechem.

– Tak, tak. Będziesz tatą.

Nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić, nie pamiętałem, jak się oddycha, mruga czy mówi. To było zbyt wiele.

– Wszystko z tobą w porządku? – Otuliłem dłońmi jej twarz. Moja żona. Moja żona. Jakby nie zrobiła już dla mnie wystarczająco dużo. A teraz: dziecko. – Jak się czujesz?

– W porządku. Czuję… jestem zdenerwowana i podekscytowana, i taka szczęśliwa. To wielka sprawa.

Musnąłem kciukami jej mokre policzki.

– Wielka.

Parsknęła, a łzy wciąż płynęły.

– Ale trochę się też boję, wiesz? Może nie powinnam, ale jestem odrobinę przerażona.

– Skarbie. – Ucałowałem ją. Raz, drugi i kolejny. – Wszystko będzie dobrze. Jesteśmy w tym razem. Zawsze będziemy ty i ja.

– Ty i ja – odśpiewała z zapłakanym uśmiechem. – Najlepsi przyjaciele na zawszeee.

Kochałem ją.

Kochałem, kochałem, kochałem.

– Najlepsi przyjaciele na zawszeee – załkałem, nie mogłem powstrzymać emocji zaciskających mi gardło. A po chwili już oboje płakaliśmy.

Niech to.

Jamie objęła mnie i pocałowała, długo i głęboko.

– Tak bardzo cię kocham – wymamrotała do moich ust. – Dziękuję, że mnie wybrałeś. Jestem cholerną szczęściarą.

Ach tak. Że to niby ona była szczęściarą. Ale nie miałem ochoty się z nią o to wykłócać. Nagła potrzeba, by z nią być, pozbawiła mnie tlenu. Potrzebowałem jej, potrzebowałem złączyć nas w jedno, teraz.

Moja żona.

Przyszła matka mojego dziecka.

Moja Jamie.

Odwróciłem nas i ułożyłem ją na materacu. Delikatnie.

Uśmiechnęła się cwaniacko, mój mały chochlik.

– Już się nade mną rozczulasz? Jestem w ciąży od jakichś dwóch sekund.

Zsunąłem gumkę od spodni, demonstrując, jak bardzo się nad nią rozczulam. Tak baaardzo się nad nią rozczulałem, że aż przeciekałem.

Pocałowałem ją, bo nie pozostawało już nic do dodania. Jak miałem przekazać jej wdzięczność i miłość, które do niej czułem, gdy brakowało mi słów, żeby wyrazić ich ogrom?

Jak powiedzieć jej, że przed nią nie było żadnego koloru?

Jak miałem ubrać to w słowa?

Ona zmieniła moje życie.

Ona zmieniła mnie.

I kochałem ją, kochałem, kochałem.

– Kocham cię – wyszeptałem i splotłem ze sobą nasze palce. Poruszaliśmy się w rytmie jej cichych pojękiwań. – Dziękuję ci za wszystko. Dziękuję ci za kolor.

I jak długo żyję, nie pozwolę jej o tym zapomnieć.

 jak_przechytrzyc_wroga_520x900

 

E-BOOKI I AUDIOBOOKI WYDAWNICTWA AGORA ZNAJDZIESZ NA PUBLIO.PL - RÓWNIEŻ PRZEDPREMIEROWO!

Produkty w promocji
Jak poskromić diabła
Cena regularna46,99 zł brutto32,97 zł bruttoNajniższa cena produktu w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki29,99 zł
Jak rozkochać gbura
Cena regularna46,99 zł brutto34,49 zł bruttoNajniższa cena produktu w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki28,56 zł
Jak przechytrzyć wroga
Cena regularna46,99 zł brutto36,97 zł bruttoNajniższa cena produktu w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki39,89 zł
pixel